środa, 13 maja 2015

Czy warto wybierać swoje hobby jako przedmiot w szkole/studiach?

Witam was wszystkich, jeśli przeczytaliście tytuł posta, to pewnie domyślacie się że dziś się troszkę rozpisze. A więc przechodzę od razu do tematu...


Jak wiecie,  moim hobby jest fotografia. Czy wiąże z tym przyszłość? Oczyściwszy że tak, chciała bym pewnego dnia być doceniona przez większe grono osób, lecz ostatnio zaczęłam myśleć nad tym poważniej i stwierdziłam że jest mi potrzebny plan B, a raczej plan A!

Ale dziś nie o tym dokładnie chciałam napisać, ale o tym czy warto jest wybierać hobby jako przedmiot w szkole lub na studiach. Moja odpowiedz brzmi; NIE. Czemu? Już wyjaśniam. Zainteresowałam się fotografią w 2010 roku i od tego czasu robię zdjęcia. Mieszkając w Londynie w moim secondary school przed pójściem do 10 klasy musiałam wybrać 3 przedmioty z których chciałam zdawać egzaminy, więc wybrałam francuski, geografie i fotografie. Jak fotografia wyglądała w tej 10 i 11 klasie? Po pierwsze aparaty jakie były dawane nam to były cyfrówki, ja zawsze przynosiłam swój aparat bo wolałam pracować na swojej maszynie. Po drugie mało kiedy robiliśmy te zdjęcia.  Po trzecie to cała ta fotografia polega na tym by pisać o innych fotografach, czyli wyszukiwać w google ich całą historie życia oraz napisać o tym jak powstawały ich fotografie a na koniec trzeba było opisywać ich zdjęcia.Nic na temat aparatów i jak je używać. No nic, podobały mi się te 2 lata fotografii ale chyba tylko ze względu na to że miałam super nauczyciela.

Po secondary school jest college, w tamtym roku robiłam fotografię jako A level, mogę wam szczerze powiedzieć że wtedy powoli zaczęłam żałować tego wyboru. Dla czego? Ponieważ musiałam co raz więcej pisać biografii na temat jakiś artystów a ja bardzo nie lubię pisać takich rzeczy. Ale ten rok jeszcze przeżyłam...


A teraz, teraz moi drodzy robię kurs fotografii w collegu City of Westminster i mogę wam powiedzieć że jestem IDIOTKĄ że wybrałam ten kurs, żałuje najbardziej na świecie i myślę że zmarnowałam sobie rok bo mogłam zrobić inny przedmiot. I teraz błagam was jeśli jesteś miłośnikiem fotografii nie rób sobie tej krzywdy co ja bo będziecie żałowali, obiecuje wam to.
Po pierwsze nie wiem jak w Polsce wygląda ten przedmiot ale u mnie w szkole wygląda to tak:
ROBISZ BO MUSISZ i ROBISZ TAK JAK NAUCZYCIEL CI POWIE.
Przyznam że pierwsze dwa lata mi się podobały bo było to coś nowego dla mnie, ale później gdy poszłam do collegu i zobaczyłam że to jest to samo tylko 5 razy więcej pisania to mi się odechciało.
Moja nauczycielka teraz ciągle powtarza że poprzez 'wyszukiwania tych fotografów i pisania o nich do głowy nam wpada więcej pomysłów'. Nie wiem jak wam ale dla mnie to jest nie prawda, tak można się zainspirować poprzez obejrzenie ich portfolio, ale nie poprzez pisanie kiedy się urodzili a kiedy umarli...

Jeśli lubicie jak ktoś wam mówi co macie robić i jak macie to zrobić to droga wolna, to jest wasz wybór i ja was nie mogę zmusić do nie robienia tego. Możecie zawsze spróbować i jeśli się wam od razu nie spodoba to natychmiast się z tego wycofajcie dopóki nie będzie za późno. Ja niestety czuje się bardzo ograniczona. Szczególnie gdy słyszę kiedy nauczyciel mówi że zdjęcia MUSZĄ być w 'STYLU' fotografa którego wyszukałam. A jeśli zdjęcie nie będzie wcale podobne do 'stylu' tego fotografa to projekt który robiliśmy będzie oznaczony jako nie zaliczony. Ja lubię robić zdjęcia ludziom, uwielbiam współpracować z ludźmi. Moda, tak moda to jest to co chce fotografować. Ale niestety college tego nie oferuję. Co w collegu mogę robić to jedynie to co nauczyciele mi powiedzą, a jeśli fotografia lub jakikolwiek inny przedmiot jest twoją pasją to nie potrzebujesz nikogo by mówił Ci jak masz to robić. Dużo osób mówiło mi już że właśnie szkoła ogranicza twoja pasje. Więc mam plan by w te wakacje schować aparat i zrobić sobie przerwę bo w tym momencie jestem na granicy znienawidzenia mojej jedynej pasji. :(



Oczywiście nie mówię że każdy tak będzie miał i szczerze wam tego nie życzę, ale uważajcie, bo możecie skończyć tak jak ja. I nie mówię że nie lubię już wcale fotografii, że już więcej się tym nie będę zajmować bo gdy chodzę na sesje to nadal kocham to robić ale muszę sobie zrobić przerwę i chwilę odpocząć.

Podsumowując, zastanów się czy warto jest wybrać swoją pasje jako przedmiot szkolny, bo pamiętaj to nigdy nie będzie tak jak sobie wyobrażasz. Za niedługo dodam wszystkie zdjęcia z nowej sesji którą możecie zobaczyć już na facebooku! :)

7 komentarzy:

  1. jak o tym czytam to brzmi to nizebyt zachęcajaco. Będę miala to na uwadze, ale myslę, że pójdę w kierunku dziennikarstwo ;')

    http://feel-that-moments.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. uwierz mi swoją pasje jest najlepiej rozwijac samemu, ja praktycznie wszystkiego sie sama nauczylam jesli chodzi o fotografie. jedynie czego w szkole sie troszke poduczylam to jak uzywac lampy w studiu xD

      Usuń
  2. Myślałam by udać się na studia fotograficzne, lecz w chwili obecnej jestem bardziej za kursami niżeli studiami. Myślę, że nie będę tego żałować. Kiedyś zacznie się moja kariera z wykształceniem foto :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo ciekawy post. Masz rację - pasję lepiej rozwijać samemu. Ja uwielbiam muzykę i zastanawiałam się nad liceum muzycznym, ale koleżanka, która tam chodzi, przekonała mnie, że to fatalny pomysł. Ona sama z początku uwielbiała grać na saksofonie, po prostu ćwiczyła godzinami w domu... Teraz wracając ze szkoły jest po prostu tak wykończona próbami itd., że nie ma już siły, żeby ćwiczyć w domu. ;) Twoje zdjęcia są przecudowne i jeszcze moja ukochana Lana na pasku bocznym! <33
    http://swiat-zwariowaneej.blogspot.com/
    Zabiegana w szkolnym świecie,
    Jo H.

    OdpowiedzUsuń
  4. Z tego co wiem, w Polsce wygląda to inaczej. Mam przyjaciółkę, która chodziła do technikum artystycznego do klasy fotograficznej i nigdy się nie skarżyła. Zawsze miała mnóstwo czasu na robienie zdjęć i rozwijanie się we własnym zakresie, a w szkole dostawa za to oceny.
    Ja z kolei studiuję filologię polską z racji zainteresowań i też nie żałuję. Jeden wykładowca powiedział kiedyś, że z pracą tak i tak jest ciężko, więc lepiej studiować coś, co się kocha i chociaż mieć z tego przyjemność, niż coś, czego się nie lubi i nie rozumie, a i tak nie mieć z tego żadnych korzyści i ja zupełnie się z tym zgadzam :)
    teoriakobiety.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W sumie mi bardziej chodzilo o zajecia kreatywne jak muzyka, plastyka i fotografia bo wiadomo jesli ineteresuje cie prawo to nie masz wyjscia i musisz isc na studia by zostac prawnikem wiec troche nie jasno to napisalam ;) No widzisz czyli w Polsce pewnie nie macie takiego czegos by pisac caly czas o jakis fotografach bo u nas wiecej piszemy niz robimy zdjec. A ja juz w szkole robie fotografie 4 rok.

      Usuń
  5. Faktycznie beznadziejnie,że piszecie o nic... Powinno to wyglądać inaczej, bo wiedza kiedy jakiś tam fotograf urodził się to po co to komu...

    http://martynencjatestuje.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń

♥ Dziękuje za wszystkie komentarze :)
♥ Nie bawię się w obserwacje za obserwacje jeśli podoba ci się mój blog to zaobserwuj :)
♥ Weryfikacja obrazkowa wyłączona
♥ Każdy może komentować - nawet jeśli nie posiadasz bloga.